BIOGRAM ZESŁAŃCA – STANISŁAW LUTKIEWICZ, urodzony 1923 r. w Pustyłkach, parafii Podbrzezie. Tu się urodził, chodził do szkoły, powrócił z łagru, ożenił się i swą drogę ziemską zakończył. Pochowany w Podbrzeziu. Stanisław Lutkiewicz, syn Mieczysława i Marii, ożenił się z Janiną Sawlewicz z Jodańc, której rodzina doznała równieżlicznych represji. Mama Janiny, Apolonia, wdowa po Justynie, została zesłana na Syberię wraz z rodziną swego syna Stanisława, w latach 50- tych. Powrócili do Polski, zamieszkali w Ostródzie koło Olsztyna. Apolonia bardzo często przyjeżdżała na Litwę do córki, rodziny, gdyż cały czas od roku 1945 czekała na powrót swego drugiego syna JÓZEFA SAWLEWICZA. Syn był aresztowany w ,,łapance’’i ślad po nim zaginął. Zaginął i nie wrócił, bo zmarł latem 1945 roku w łagrze w Donbasie, o czym rodzina długie lata nie wiedziała… Wymienione osoby zostały upamiętnione tabliczką imienną, na KRZYŻU PAMIĘCI w Podbrzeziu. Zesłańcy, łagiernicy, więżniowie i jeńcy wojenni 1939 roku- ich postaci jako represjonowanych dają żywe świadectwo, wkład i kształtowanie jak często zawiłej drogi ku wolności wiary, osobistej i narodowej. Zachęcam członków Rodzin do przesłania biogramu ICH BOHATERÓW, upamiętnionych tabliczką imienną odsłoniętą na Krzyżu Pamięci w Podbrzeziu, na Litwie… Osobę Stanisława Lutkiewicza wspomina Jerzy Surwiło w książce- RACHUNKI NIE ZAMKNIĘTE jak i dokumenty IPN ujmują czas represji: Nazwisko: Lutkiewicz Imię: Stanisław Imię ojca: Mieczysław Data urodzenia: 1923
LP Opis losów Początek Koniec Kraj Woj/Oblast Pow. Miej. r m d r m d 1 Areszt 1944 12 08 Wileńskie 2 Więzienie Wileńskie Wilno 3 Łagier 1945 06 15 Rosyjska FSRR Saratowska Jełszanka 4 Łagier 1945 10 20 Gruzja Gruziński OR Kutaisi 5 Łagier Rosyjska FSRR Wołgogradzka Stalingrad 6 Wyjazd 1948 08 31
ZASŁUŻYŁ NA WIELKI SZACUNEK – to praca konkursowa : O ŻYCIU DZIADKÓW PIÓREM WNUKA. Artykuł ukazał się w gazecie NASZ CZAS w roku 2004, redagowanej na Litwie. Autorką była wnuczka BEATA, wnuczka Stanisława Lutkiewicza… Przytoczone fragmenty artykułu przedstawiają drogę życia jaką przeszedł łagiernik i stanowią świadectwo pisane. To rzeczywista, codzienna droga jednego człowieka, który swym życiem tworzył historią lokalną. Biogram Stanisława Lutkiewicza jest jest wprowadzeniem do szerszego opisu połączeń rodzinnych, połączeń, które tworzą swoistą mapę parafii i gminy Podbrzezie.
BRACIA HENRYK I ZYGMUNT SYMONOWICZOWIE, SYNOWIE WŁADYSŁAWA, URODZENI WE WSI MITKUSZKI, GMINA PODBRZEZIE , LITWA.
Obaj więźniowie ŁUKISZEK w Wilnie, Henryk jako też i ŁAGIERNIK.
Ujmujące wspomnienia Wnuczki i Siostrzeńca.
Drogi Ich życia…schodzą się, rozchodzą i ponownie łączą w najmniej spodziewanym miejscu i czasie.
Dzisiaj mija równo miesiąc od śmierci P. Henryka, miesiąc ludzkiego bólu Rodziny, żałoby…
HENRYK SYMONOWICZ urodził się 10.12. 1925, zmarł 12.02.2022 roku w Praślitach, pochowany Dobre Miasto. Obaj bracia tam spoczywają. W 1944, dzień przed Wigilią aresztowany wraz z bratem i 13 młodymi mieszkańcami wsi Mitkuszki. Jak to ujął śp. Henryk- ,,pędzili nas w pośpiechu do Glinciszek, Jęczmieniszek, przez Niemenczyn do Wilna”…. Przeszli więzienie na Łukiszkach w Wilnie, z którego cudem został wykupiony brat Zygmunt, Henryka nie udało się… Został wywieziony do łagru 240 w Donbasie,więziony w Charkowie.
Obaj bracia zostali upamiętnieni tabliczką imienną na Krzyżu Pamięci w Podbrzeziu, w 2019 roku.
Rodzice spoczywają na cmentarzu w Podbrzeziu, części nowej , ale jeszcze ,,starszej”. Grobem Ich opiekuje się Siostra, która pozostała na Wileńszczyźnie.
Przedstawiam wycinki korespondencji i Rodziną Symonowiczów, która ukazuje życie i losy obu Braci po tragicznym czasie zniewolenia.
SIOSTRZENIEC- MARIAN S.
…,,Jeżeli chodzi o Henryka Symonowicza to prosty człowiek i o ile się nie mylę to tylko po kilku klasach szkoły w Borskunach. Był jednak człowiekiem łaknącym wiedzy i dużo czytającym. Interesował się historią i geografią Polski. Marzył o zamieszkaniu w atrakcyjnym miejscu to znaczy blisko kościoła, lasu i jeziora….W młodzieńczym wieku był zainteresowany funkcją organisty i przygotowywał się do tej funkcji poprzez naukę gry w parafii Korwie ale wojna i zesłanie zniweczyły te plany. W tym czasie moja przyszła Mama a siostra wujka była członkinią chóru kościelnego w tej parafii. Po wojnie wujek mieszkał w Wilnie (ul.Werkowska) i pracował jako kierowca w elektrowni.
Bracia Henryk i Zygmunt nie byli zachwyceni rzeczywistością na Wileńszczyźnie i w roku 1957 wraz ze swoimi rodzinami skorzystali z powtórnej repatriacji i przyjechali na Ziemie Odzyskane do Praslit k. Dobrego Miasta i zatrzymali się w naszym domu czyli w rodzinie swojej siostry.
Wujek Zygmunt zamieszkał w Dobrym Mieście i podjął pracę w GS-i e a Henryk zajął się gospodarstwem rolnym w Praslitach. Tutaj spędził dalszą część swojego życia i wychował 5-ro dzieci…Wujek był i tutaj blisko związany z Kościołem. Był chórzystą w parafii Dobre Miasto a w Jego domu w czasach PRL-u były prowadzone lekcje religii.
Z biegiem czasu prowadzenie gospodarstwa wujek przekazał synowi Andrzejowi udając się na zasłużoną emeryturę”…
WNUCZKA KATARZYNA B.,mieszkająca w Belgii.
…,, Dziadek był człowiekiem, który miał zalety i wady. Jak każdy. Moja śp. babcia Czesia nie miała z Nim lekko. Moja mama też. Takie „uroki” wschodniego patriarchatu. Przepraszam, ale musiałam to wtrącić, bo nie lubię przesadnej idealizacji. A skupiając się na miłych wspomnieniach, to pamiętam Dziadka Henryka, jak podczas dużych spotkań rodzinnych siada w fotelu i zaczyna grać na akordeonie. Wokół zbierają się wnuczęta. Śpiewamy kolędy, pieśni patriotyczne, utwory Moniuszki. Z Dziadkiem nauczyłam się śpiewać „Przybyli ułani”, „Laura i Filon” czy „Prząśniczki” i wiele innych piosenek. To były piękne, wspólne i niezapomniane chwile dwóch pokoleń. Drugie wspomnienie dotyczy miłości do literatury. Dziadek kochał książki. To, że zajmował się gospodarstwem, było moim zdaniem pomyłką. Niedoszły organista o pięknym głosie, marzyciel i miłośnik literatury pięknej. Mickiewicz, Sienkiewicz, ale także klasyki literatury światowej, później dużo literatury religijnej. Wymieniałam się z Dziadkiem książkami. Dziadek i Babcia mieli duży wpływ na proces mojego nawrócenia. Skromna, pracowita i wierząca Babcia, która na swoich barkach miała wychowanie pięciorga dzieci i organizowanie lekcji religii w czasach komuny w ich niewielkim domu z jednej strony. Z drugiej – historia Dziadka i jego szczególne zawierzenie Matce Boskiej Ostrobramskiej oraz lektury, które mi podsuwał. Chyba mogę spokojnie powiedzieć, że ich postawa i modlitwa ocaliła moją duszę… Jestem im za to nieskończenie wdzięczna. Takie jest moje wspomnienie… Dziadek był uwielbiany przez znajomych, sąsiadów, był sołtysem, śpiewał w chórze kościelnym. Ale nie lubił zbyt dużo robić w domu czy na gospodarstwie. Wiem, że to nie było Jego powołanie Sam był mega oczytany, ale dzieci nie kształcił. Zrywał z lekcji, żeby pracowały. We wszystkim radził się księży… Jesteśmy ludźmi. Ze słabościami, traumami, troskami, błędami. A mimo to tyle piękna i wiary dali mi Dziadkowie. Byli Darem. Mimo, że nie byłam jakoś bardzo blisko Nich. Dziadkowie byli niesamowicie gościnni. I nigdy w życiu by nikogo nie oszukali. Bardzo uczciwie żyli. Mama twierdzi, że aż za bardzo,”….
Te drogi Ich życia…schodzą się, rozchodzą i ponownie łączą w najmniej spodziewanym miejscu i czasie.
Krzyż Pamięci połączył ICH PONOWNIE. To wyraz pamięci, modlitwy i lekcj historii z życia wziętej…
DOMOLEWSKI MARIAN – łagiernik i ROUBA ANTONI- więzień Łukiszek w Wilnie
DOMOLEWSKI MARIAN – rodzony w 1924 roku na Wileńszczyznie w miejscowości Elnokumpie. Syn Jana i Karoliny. Chodził do pobliskiej szkoły powszechnej w Lubowie, następnie uczył się w wileńskim gimnazjum im. Adama Mickiewicza, gdzie zdał maturę.
Zimą 1940 roku zginął Jego ojciec, zastrzelony w drodze do Wilna.
W 1944 roku jako brat współpracującej z AK na tamtych terenach starszej siostry Wandy ( Jej upamiętnienie planowane jest na rok 2022- przyp. autorki)został aresztowany i osadzony w Wilnie przez NKWD i następnie zesłany do ciężkiego łagru w kopalni Stalino w Donbasie, skąd udało mu się powrócić z przyjacielem łagiernikiem do domu w listopadzie 1945 r.(patrz również poniżej wspomnienia Ignacego Masiula ze Sprejni).
W 1946 roku wraz z matką Karoliną i siostrą Janiną wyjechali jako „repatrianci” na Mazury, Ziemie Odzyskane dokąd później dołączyła do nich powracająca też z łagru najstarsza siostra Mariana – Wanda.
W 1947 roku Marian Domolewski wyjechał na studia, zamierzał studiować medycynę w Poznaniu. Po drodze zatrzymał się w Toruniu u zamieszkałych tam właśnie swoich wileńskich przyjaciół,i jak to bywa w zyciu, tam zaczął więc studiować na nowo otwartym Uniwersytecie Mikołaja Kopernika.
Ze względów rodzinnych – poślubiona w 1948 roku żona-(Helena Rouba, rodem z Mieszkańc, parafia Podbrzezie,mieszkająca i w samym Podbrzeziu, gdzie Rodzice Jej mieli sklep i restaurację-i w Szunelach, przypomniebie autorki-), i narodziny kolejnych dzieci, podjął pracę w toruńskich urzędach i przedsiębiorstwach.
Z wielką nostalgią wracał do minionych już wileńskich czasów i z chęcią spotykał się dawnymi przyjaciółmi i znajomymi, których wielu przybyło z Wileńszczyzny do Torunia, choć tych, z którymi spędził sowiecką niewolę niestety nigdy już nie spotkał.
Zmarł w 1990 roku w Toruniu, Polska
Tyle, w skrócie z życiorysu podaje syn Mariana- Bohdan Domolewski.
Treść artykułu w wielkim skrócie przedstawia tragiczny czas życia Mariana Domolewskiego od aresztowania do zwolnienia z łagru w 1945(zdjęcia są mało czytelne)…,,w Wigilię 1944…z wioski spędzono około 30 młodych mężczyzn….pognano do majątku Rzesza…..-Tońka bieri awtomat i etowo bliadia pierwowo ubij.Eto giermaniec- orzekł…Sieminow…wskazując na Mariana…Żołnierze ustawili Domolewskiego pod ścianą stodoły…Następnego dnia wszystkich(okołó 30 ludzi)pod silną eskortą prowadzono do Wilna…więzienie na Łukiszkach…w lutym … pod silną eskortą zapędzono na wileński dworzec towarowy. Wagony bydlęce przygotowane były…po dwóch tygodniach dojechali do stacji Magdalenowka…dwa kilometry dalej mieścił się łagier 240/ 16 NKWD… rozpoczęli pracę w …kopalni ,,Woroszyłowka”…Domolewski wówczas miał 19 lat…we wrzesniu …lekarz orzekł nerwicę serca i …przeniósł go do pracy na powierzchni…Polaków wywieziono do odległego kołchozu…Pewnego dnia Marian Domolewski został zwolniony z obozu.Po ośmiu dniach podróży stanął przed Ostrą Bramą w Wilnie”…. ( Artykuł autorstwa – Janusz Traczykowski, Toruń, Polska ,,KURIER WILEŃSKI”)
Więzienie na ŁUKISZKACH, zesłany do łagru 240 STALINO , DONBAS. Lata 1944-1945
CO można sądzić o ekscytacji 95-cio latka , który tak zareagował na otrzymany wycinek gazety?
Stał i z radościa pokazywał – …,,,patrz, patrz , to mój Towarzysz niedoli, Marian Domolewski, którego opisałem w swych wspomnieniach. RAZEM wracalismy z łagru, z Ukrainy do Wilna”…( Wspomnienia z Donbasu Ignacy Masiul napisał w 2005 roku -przyp.autorki).).
Faktycznie, była to kopia strony Kuriera Wileńskiego z artykułem- ,,Górnik ze specłagru”, z cyklu Wileńskie ślady na drogach cierpień, z roku 1990, tak przypuszczam.-zdjęcia artykułu w zał.- przyp. autorki.
Mając widniejącą nazwę miasta- Toruń, szukałam Pana Mariana Domolewskiego,wśód toruńskic Sybiraków, nie wiedziałam,że już Śp. Nawiązałam kontakt mailowy, później telefoniczny, z synem Bohdanem, który to przerodził się w serdeczne zrozumie i zainteresowanie upamiętnieniem naszych Ojców, tam, gdzie minęły Ich lata dziecięce,młodzieńcze. N A WILEŃSZCZYŹNIE, w Podbrzeziu, obecnie Litwa.
Korespondencja mailowa pozwoliła na wymianę wielu ważnych informacji dla naszych Ojców i nas samych.
A zaczęło się to 20 stycznia 2010 roku…
…,,Bardzo dziękuje za jakże niespodziewany list. Z wielką ciekawością przeczytałem i z nadzieją, że miły ciąg dalszy naszej korespondencji, gdyż temat temat życiowych losów moich przodków, mojego Ojca i związanych z nich przyjaciół jest i pozostanie mi zawsze bliski…pani odzew przyniósł nadzieję, że wiedza o tamtych czasach się poszerzy…Tata zmarł w październiku 1990 roku…jego starsza siostra Wanda( też zesłanka do sowieckiego łagru w Archangielsku za polarnym kołem)zmarła w roku ubiegłym…działała w Związku Sybiraków”…
A jak te drogi naszych Ojców mogły się przeciąć wczesniej czy później- niż powrót z łagru?
Wspomnienia Ignacego Masiula i urywki związane z tematem Lubowa i łagrem w Donbasie, :
…,,był młyn w Lubowie, byłem parę razy”…
…,,oddziały AK, które nie zostały wzięte do niewoli( lipiec 1944- przyp.autorki) poszły w rozsypkę, jednakże w pewnym czasie jeden z nich postanowił się zgrupować w majątku Lubowo, skąd ruszył w dalszą drogę w kierunku Białegostoku w pełnym uzbrojeniu.Miałem okazję oddać ostatnią przysługę temu oddziałowi dając furmankę znanym mi żołnierzom AK, pochodzącym z naszej miejscowości( Podbrzezie- przyp.autorki)…Gdy jechaliśmy do Lubowa…po drodze zatrzymaliśmy się we wsi Mieszkańce…i ruszyliśmy w dalszą drogę do majątku Lubowo…partyzanci spotkali się składając meldunki”…
…,,20 listopada 1945 oznajmiono mi, że jutro szykuj się do drogi. W oczywistości do drogi szykowało się jeszcze dwu innych z pracy- Marian Domolewski z Lubowa i jeszcze inny którego nazwiska nie pamietam…tak opuściliśmy ten sowchoz, pomocnicze gospodarstwo rolne tego 240 łagru….ja z Domolewskim jechałem do Wilna…Tu muszę wspomnieć, ze pociagi pasażerskie kursowały czasem z pewnymi utrudnieniami np. w dni parzyste lub nieparzyste …z Charkowa obraliśmy trasę Brańsk- Mińsk- Wilno…planujemy tak by jak najszybciej dojechac do Wilna…czasem jedziemy pociągiem osobowym, a czasem na węglu. Przypominam sobie pewną trasę, jechalismy na węglu na takim z niskimi burtami, wiał silny wiatr i unosił kurz węglowy. My przykucnęliśmy przy jego przedniej ścianie szczytowej…. i tak dojechalismy do Brańska….z Minska do Mołodeczna osobowym, z Mołodeczna do Wilna towarowym otwartym z wysokimi ścianami….wysiedliśmy dgy pociąg zatrzymał się przed semaforem…. zaproponowałem,że teraz …umyjemy trochę twarze z kurzu węgielnego…pojdziemy do Ostrej Bramy pomodlić się za szcześliwy powrót do Wilna…Domolewski nie zgodził się mówiać,,ja wrócę do domu taki jaki jestem”’… pożegnaliśmy się i od tej chwili P. Mariana więcej nie spotkałem”…
Masiul Ignacy po powrocie z Syberii w 1956( tak, dwa razy był więżniem NKWD) zamieszkał w okolicy Węgorzewa. Marian Domolewski również przebywał na Warmi i Mazurach …
W roku 2021 dwaj synowie Mariana Domolewskiego uczestniczyli w odsłonięciu Jego tabliczki upamiętniającej oraz tabliczki Ich Dziadka ANTONIEGO ROUBY, którego również spotkał los osoby represjonownej, jako legionisty i osadnika wojskowego, mieszkańca Parafii Podbrzezie.
ANTONI ROUBA – …,,Dziadek urodził się w 1897 r. w Szczuczynie… jako najstarsze dziecko Władysława i Petroneli z Rudzkich….Najstarsza z ich córek Anna wyszła …za Downarowicza( Downarowicz Antoni również był aresztowany we wrzśniu 1939, na rok 2022 zaplanowane jest upamiętnienie tabliczką imienną w Podbrzeziu – przyp.autorki)… w styczniu 1922 Antoni Rouba został wybrany i był najmłodszym posłem do Sejmu Wileńskiego Litwy Środkowej, tak i tyle wiem z rozmów z Dziadkiem…. nazwisko Antoni Rouba , które po wojnie …brzmiało RAUBO…za zasługi w wojnie z sowietami, a także za udział w wileńskiej kampanii gen. Żeligowskiego, otrzymał w nagrodę gospodarstwo, gdzie pobudował okazały dom. Był tam także piękny sad, o którym z sentymentem wspomina zawsze moja Mama….wszystko to miało miejsce w …SZUNELACH…Wojna była ciężkim przeżyciem dla Dziadka Antoniego”… wspomina wnuk Bohdan Domolewski.
ANTONI ROUBA był więziony we wrześniu 1939 roku na Łukiszkach w Wilnie. Udało się jednak,,cudem” wydostać, uniknąć losu polskich wojskowych, naznaczonego śmiercią.
Ignacy Masiul wspomnina- …”Rouba jako legionista i osadnik zaraz po wkroczeniu sowietów we wrześniu 39 został aresztowany. Za Niemca pokazał się w Podbrzeziu, dalej nie wiem co z nim było”…
Ukrywał się do końca wojny, aby następnie repatriować do Bartoszyc.Zmarł 5.XII. 1964 roku w Bartoszycach. Tam pochowany wspólnie z Matką, Petronelą(przyp.autorki).
Mieszkańce to miejsce urodzenia żony Mariana Domolewskiego, tam ukrywał się też Antoni Rouba , chociaz rodzina mieszkał w Szunelach, po sąsiedzku z Rutowiczami, z który to pochodziła żona Ignacego Masiula.
Co mają Moskaliszki wspólnego z powyższą treścią – wyjaśni kolejny skrócony BIOGRAM.
Każde zdjęcie jest opisane. Zapraszam do uważnego czytania i śledzenia BIOGRAMÓW ZESŁAŃCÓW I ŁAGIERNIKÓW na Fb i stronie Fundacji Pochówek i Pamięć.
Zdjęcia przedstawiają-
MARIAN DOMOLEWSKI(w okularach) i ANTONI RAUBO- wykonane w latach 50-tych.
Podbrzezie- lata 30-te- Antoni Roubo ze swą żoną Stafanią przed restauracją, której byli właścicielami.
Bartoszyce- zdjęcie zbiorowe- od lewej drugi- Antoni Raubo i kolejny mężczyzna to zięć Antoniego- Marian Domolewski.
Podbrzezie 2018- moment odsłonięcia Krzyża Pamięci i tablicy- pierwszy z lewej to syn Mariana Domolewskiego i wnuk Antoniego Rouby. Kolejne zdjęcie – Widok Krzyża Pamieci z bocznej strony. To część w której są upamiętnieni cywilni łagiernicy.
TO SŁOWA WPROWADZENIA, WŁASNA MYŚL DO WSPOMNIEŃ IGNACEGO MASIULA SPISANYCH W ROKU 2006.
Więzień Łukiszek w Wilnie i łagru 240/16 na Ukrainie.
Syn Adama i Heleny z rodu Piotrowskich, jak siebie określił w spisanych wspomnieniach- PODWÓJNY WIĘZIEŃ W SZPONACH NKWD.
Urodził się w Sprejniach 15 sierpnia 1915 r.
W obliczu zbliżającego się frontu I wojny światowej matka Helena zadecydowała o szybkim chrzcie syna. Rodzice chrzestni udali się do Pdbrzezia, księdza już nie zastali i postanowili udać się aż do Giedrojć aby tego dopełnić w dniu 17 sierpnia . Ta data figurowała w dokumentach IGNACEGO MASIULA.
Dziadek Adama wywodził się z rodziny powstańca listopadowego, którego przed represjami carskimi w swych dobrach ukrył Jeleński w Glinciszkach. Następnie nadając ziemię i dając możliwość budowy dużego domu umieścił go w Sprejnich.Tam wtopił się w ludność miejscową przyjmując nazwisko , jako że przewaga była rodzin o tym nazwisku. Ożenił się prawdopodobnie z wdową z trójką dzieci. TYLE stanowi legenda rodzinna, która ma odzwierciedlenie od ROKU 1831 W GENEALOGII – GENETECE. Pokrywa się w paru momentach.
Ze wspólnego małżeństwa rodzi się syn Ignacy i córka Domicella. Oboje rodzeństwo w tym samym czasie zawierają związek małżeński z rodzeństwem Baczulów z Burkiły.
U Ignacego rodzi się syn Józef i Adam. Bracia po śmierci swego ojca – dzielą dom, który był w budowie symetrycznej. Józef zostaje w centrum Sprejni a Adam przenosi się na kolonię. Wjazd z głównej drogi na wysokości Kudr. Do tej pory w nazewnictwie lokalnym istnieje nazwa- ROWY MASIULA. Rozpoznawany był jako ,,bogacz”
Obaj bracia spoczywają na cmentarzu w Podbrzeziu.
Matka Ignacego to Helena Piotrowska, córka Kazimierza i Zofii Masewicz z Wiesiołówki. Urodzona w – Różokamieniu. Rodzice Heleny i wiele Jej Rodzeństwa spoczywa również w Podbrzeziu.
Ojciec Ignacego Masiula – Adam, urodzony 1872 i Helena urodzona 1888 – zawierają związek małżeński w Podbrzeziu dnia 15.11.1909
Ignacy, syn Adama – rodzi się jako drugie dziecko, z tych żyjących. Miał dwie siostry. Pobierał nauki w szkole Powszechnej w Sprejniach i w Podbrzeziu – im. Św. Stanisława Kostki. Ukończył siedem klas.
Po śmierci ojca Adama w 1941 roku, Ignacy przejmuje dobrze rozwijające się gospodarstwo w kierunku sadownictwa i upraw rolnych. Zamiłowany w stolarce, pszczelarstwie.
Lata wojenne , bardzo niespokojne, spędza – w zaścianku Sprejnie z matką i siostrą , a od 43 roku i z żoną Stanisławą z domu Rutowicz pochodzącą z Szunel .
Jak sam wspomina w spisanych wspomnieniach- czynnie wspiera tworzące się na ziemi wileńskiej oddziały Armii Krajowej.
Zmiana okupanta przyniosła tragiczne w skutkach zmiany dla ludności cywilnej , wszystkich narodowości. Sowieci ogłaszają nabór do wojska, młodzież polska uchyla się od tego. NKWD wyłapuje po wsiach i miastach młode osoby nadające się do służby wojskowej i z podejrzeniem o przynależność do organizacji zbrojnych.
To jeszcze wojna – chociaż to lipiec roku 1944
Ignacy Masiul 3 stycznia 1945 roku zostaje aresztowany w Wilnie, osadzony w więzieniu na Łukiszkach . Kolejny etap to łagier 240/ 16 Donbas na Ukrainie. Ciężka praca w kopalni, brak wyżywienia i higieny powoduje, że trzy razy ociera się o śmierć. Chorował na tyfus, posuwającą się opuchliznę głodową i przeżył zasypanie w kopalni podczas jej odbudowy.
Został zwolniony i pod koniec listopada 1945 roku wraca do rodziny, na ukochaną Ojcowiznę. SPREJNIE. WILEŃSZCZYZNA.
W 2019 roku został upamiętniony jako osoba represjonowana tabliczką imienną umocowaną na Krzyżu Pamięci ,w Podbrzeziu.
Opisy zdjęć w załączeniu.
Na prywatnym Profilu, w zeszłym roku- publikowałam wyrywki wspomnień Ignacego Masiula. Zapraszam osoby zainteresowane.
Dalsza droga życia Ignacego Masiula i Jego rodziny szerzej będzie przedstawiona w części II Biogramów – Zesłańcy Syberyjscy.